sobota, 22 lipca 2017

Past to present

Trochę ponad rok temu pytałem chłopaków z tejsted, czy nie podnoszą sobie za wysoko poprzeczki pokazując Lamborghini Diablo na swoich pierwszych urodzinach. Ponieważ nasze jubileusze są blisko siebie (kwiecień), stąd po tym jak zapomniałem o urodzinach swojego bloga z niepokojem spostrzegłem, że chłopcy też coś nie kwapią się do ogłaszania czegokolwiek. Kilka miesięcy później... jednak jest! Tym razem tejsted łączy siły z SNB Łódź - z mojej perspektywy to najdłużej działający detailer w Łodzi, można by ich nazwać pionierami tej branży w naszym mieście. Choć jak nie raz podkreślałem, jeśli chodzi o detailing to daleko mi do bycia ekspertem. W każdym razie event wpisany w kalendarz, co by na pewno go nie przegapić. Czy było warto?

Zacznijmy od tego, że w swojej karierze widziałem wiele samochodów, ale czy był wśród nich Ford Model T? Nie wiem. Jeśli nie, to dzisiaj miałem okazję obejrzeć samochód, który był produkowany w latach 1908-27, czyli dosyć dawno temu. Po drugiej stronie osi czasu stało jedno z najnowszych osiągnięć techniki motoryzacyjnej - Mercedes-AMG GT R. Przez te ponad sto lat trochę się zmieniło. 






Powiedzmy, że to nadal nie robi na was wrażenia. Jeśli urodziliście się w latach 90-tych to jest taki samochód, który w szczególności powinien was zachwycić - Dodge Viper pierwszej generacji, o którym zresztą wspominałem przy okazji aukcji klasyków w Rozalinie zorganizowanej przez Ardor Auctions.




W tym miejscu chciałem podziękować Sławkowi z tejsted za urozmaicenie moich nieco nudnych zdjęć. Teraz coś się na nich dzieje!






Nadal mało? To może postawmy obok niebieskiego GTS-a klasycznego, czerwonego RT/10. Tak, obok. Taki widok nie jest czymś normalnym w Stanach, o Polsce nie wspominając.







Jeśli preferujecie nieco włoskiej lekkości - częstujcie się Ferrari 599 GTB Fiorano HGTE. Sześć litrów, 12 cylindrów - to recepta na udany dzień. Gdybym miał wybrać jeden samochód, który mógłbym stamtąd zabrać, to miałbym spory problem.









Rzecz jasna to nie jedyne gwiazdy imprezy. Niektóre były mniej lub bardziej nieśmiałe i trzeba było ich poszukać gdzieś na uboczu.






Zbierając się powoli do podsumowania dzisiejszego dnia. Królowała bez wątpienia jakość, a nie ilość. Czy to dobrze, ocenę zostawię wam. Dla mnie ten wypad był trochę jak pobudka ze snu zimowego. Przypominacie sobie ostatni post? To było dawno temu. Miło było znowu się spotkać i pogadać nieco o naszym hobby. Fajnie jest zobaczyć starych znajomych, jak i nowe twarze. Patrząc na obecną sytuację w naszym wspaniałym kraju, sukcesem jest to, że są jeszcze rzeczy, które nas łączą, a nie tylko dzielą. Pozostaje mi napić się dziś wieczorem za zdrowie tejsted & SNB Łódź! Do następnego!