środa, 10 października 2018

Hellcat

Odkąd zapoznałem się z Mustangiem i Camaro zacząłem się zastanawiać jak na ich tle wypada ostatni z amerykańskiej trójki - Dodge Challenger. Dziś na blogu przedstawię wam zdjęcia oraz odczucia z pierwszego kontaktu z tym samochodem. Żeby było ciekawiej, będzie to jedna z bardziej pożądanych ostatnimi czasy wersji - SRT Hellcat. 







O ile o Camaro i Mustangu można powiedzieć, że są do siebie zbliżone gabarytowo, tak Challenger wydaje się być większy. Zarówno z zewnątrz, jak i w środku. Dodge wygląda jak czołg i z daleka sugeruje, skąd pochodzi. Nie ma tutaj mowy o pomyłce, to Amerykanin z krwi i kości. Jazda Hellcatem dostarcza niezapomnianych wrażeń, głównie dzięki imponującym osiągom oraz wspaniałemu połączeniu bulgotu V8 z dźwiękiem kompresora.







Pod maską znajduje się 6.2 litrowe V8 z kompresorem generujące 707 KM oraz 881 Nm momentu obrotowego. Na papierze brzmi kosmicznie, w rzeczywistości trzeba zakładać brązowe gacie jeśli nie ma się doświadczenia z tego typu samochodami. Jeśli słabo ogarniacie podstawowe prawa fizyki, to lepiej żeby Hellcat nie był waszym korepetytorem. Nawet na suchym z włączonym ESP może być ciekawie. A jeśli jesteście w stanie okiełznać bestię to pozostaje cieszyć się jazdą. Osiągi urywają głowę, 0-100 poniżej 4 s, nim się obejrzycie to już może być 150 i więcej, także w mieście trzeba być dosyć delikatnym. Challengerem w tej wersji pojedziecie 199 mph (320 km/h). Dla miłośników manualnych skrzyni w ofercie jest 6-biegowa przekładnia, dla bardziej leniwych 8-biegowy automat (mój faworyt). Co jest w tym wszystkim najzabawniejsze? Tryb ECO, który ogranicza moc do 500 KM. A gdyby komuś jednak było mało, to w ofercie Dodge znajdziecie też Hellcata Redeye (797 KM) oraz Demona (840 KM). 





Podziękowania wędrują do Route 666 za udostępnienie samochodu do zdjęć.

piątek, 24 sierpnia 2018

Fisker Karma

Jedziesz sobie spokojnie al. Jana Pawła II, nagle się odwracasz w prawo i widzisz kierowcę Infiniti Q60S, który z bananem na twarzy pokazuje Ci kciuk w górę nie odrywając nawet na chwilę wzroku z samochodu, którym właśnie się poruszasz. Kto by pomyślał, że takie żywe zainteresowanie może wzbudzać... hybryda. Ale nie byle jaka, prezentowany dzisiaj samochód sprawia, że Teslę można nazywać samochodem dla ludu. Mam przyjemność zaprezentować wam dzisiaj na łamach tego bloga Fiskera Karmę wyprodukowanego w 2012 roku. 




Karmę zaprezentowano w 2008 w Detroit podczas North American International Auto Show. W latach 2011-12 sprzedano około 2000 pojazdów i zawieszono produkcję w listopadzie 2012, po tym jak dostawca baterii A123 Systems ogłosił bankructwo. Ogółem wyprodukowano około 2450 Fiskerów Karma. W Europie najwięcej tych samochodów sprzedano w Holandii (166 z 533 sztuk).  W 2013 firma Fisker Automotive zakończyła swoją działalność ogłaszając bankructwo. 








Do dyspozycji mamy 2 silniki elektryczne napędzające tylne koła oraz silnik spalinowy o pojemności dwóch litrów, który służy wyłącznie do produkcji energii elektrycznej. Łącznie daje to 408 KM i 1330 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W trybie elektrycznym samochód rozpędza się do 100 km/h w 7.9 s, zaś gdy wrzucimy tryb Sport wartość ta spada do 5.9 s. Jest szybko. Karma jest w stanie przejechać na samym elektryku około 80 km, zaś gdy braknie mu prądu to włączy silnik spalinowy i wtedy zasięg wzrasta do 483 km. Produkcję energii wspomagają także baterie słoneczne umieszczone na dachu oraz system odzyskiwania energii z hamowania. 







Fisker Karma z pewnością jest samochodem dla osób, które lubią się wyróżniać. Szanse na spotkanie drugiego takiego są znikome, a w dodatku nawet w niezbyt krzykliwej czerni bardzo rzuca się w oczy. Auto jest ogromne, ale paradoksalnie miejsca w środku zbyt wiele nie ma. Zwłaszcza w porównaniu z chociażby Lexusem LS

niedziela, 19 sierpnia 2018

Śniadanie & Gablota

Kolejny niedzielny ranek przed 12 RANO zdominowały samochody. Oznacza to kolejną edycję (piątą) eventu pt. Śniadanie i Gablota w Łodzi. Była to moja trzecia wizyta, stąd postanowiłem nieco urozmaicić zdjęcia. W tym wpisie poza pojazdami zobaczycie również ludzi, którzy tworzą przyjazną atmosferę na śniadaniu, a także najmłodszych uczestników imprezy.  



















































Zdjęcia z poprzednich edycji:
24.06.2018
15.07.2018